Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 45

Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 46

Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 47

Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 48

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 29

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 30

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 36

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 41

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 46

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 50

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 56

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/blog/functions/images.php on line 75

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php:45) in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
modlitwa – Dwie strony medalu http://andrzej.kbwch.pl Czy dostrzegasz obydwie? Fri, 09 Nov 2018 21:19:45 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.5 http://andrzej.kbwch.pl/wp-content/uploads/2017/03/cropped-medal-32x32.png modlitwa – Dwie strony medalu http://andrzej.kbwch.pl 32 32 Obywatel Nieba czy Polski? http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2018/11/09/obywatel-nieba-czy-polski/ http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2018/11/09/obywatel-nieba-czy-polski/#respond Fri, 09 Nov 2018 21:19:45 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=555 czytaj dalej...]]>

Jeśli czytasz ten mój tekst, to z dużym prawdopodobieństwem jesteś osobą narodzoną na nowo czyli jesteś „obywatelem Nieba”: Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa… (Fil. 3,20). Z jeszcze większym prawdopodobieństwem jesteś obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej.

Które z tych obywatelstw jest ważniejsze? Czy jedno wyklucza drugie? Czy można mieć podwójne obywatelstwo?  

Tak, możemy mieć podwójne obywatelstwo i mamy szanować obydwa ustanowione przez Boga porządki, czyli na przykład płacić podatki: Oddawajcie więc cesarzowi, co jest cesarskie, a Bogu, co jest Boże. (Łuk. 20,25). Generalnie mamy być poddani rozstrzygnięciom ziemskiej władzy: Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione. (Rzym. 13,1). W księdze Jeremiasza 29,7 czytamy: A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie… Jeżeli należy się starać o pomyślność miasta wygnania, to tym bardziej o pomyślność kraju urodzenia i zamieszkania!

Jednocześnie jest oczywiste, że obywatelstwo ziemskie obowiązuje tylko w tym życiu, zaś niebieskie jest trwa całą wieczność. Ewidentnie niebieskie góruje! Zatem w przypadku konfliktu pomiędzy tymi ojczyznami powinniśmy dochować wierności Ojczyźnie Niebieskiej. Powszechnie negatywnie ocenia się niemieckich chrześcijan, którzy wsparli Hitlera (choć nie wiemy, jak my byśmy się zachowali na ich miejscu…). A nieliczni, którzy odważyli się w imię swojego sumienia nazizmowi sprzeciwić, jak Dietrich Bonhoeffer, uważani są za bohaterów. Zatem są granice posłuszeństwa doczesnej władzy, granice wierności ziemskiej ojczyźnie.

Duma narodowa, która wynosi się ponad inne narody jest sprzeczna z jedną z największych wartości Królestwa: każdy człowiek jest tak samo cenny, bo za każdego tak samo Zbawiciel cierpiał na krzyżu i oddał za niego swoje życie. I to powinno stanowić oczywistą, nieprzekraczalną granicę patriotyzmu u każdego chrześcijanina.

Jako obywatele Królestwa Niebieskiego mamy sprowadzać do naszego kraju jego wartości: przebaczenie, pojednanie, miłość, równość i sprawiedliwość dla wszystkich, wspieranie słabszych… Od wieków chrześcijanie to robią. Nasza zachodnia cywilizacja doświadczająca dobrobytu, broniąca praw człowieka, zabiegająca o sprawiedliwość, tworząca systemy opieki socjalnej, jest taka dzięki naszym braciom i siostrom, którzy wprowadzali na ziemię wartości wcześniej nieznane. A jeszcze wiele zostało do wprowadzenia! Może to nasze zadanie? Może właśnie to jest ten moment, aby Kościół znany od początku z niezwykłej zdolności do praktykowania przebaczenia i głoszenia pojednania, przekazał skutecznie te wartości naszemu narodowi? W imię zdrowej, biblijnej miłości do ojczyzny.

Mamy to robić naszą postawą, postępowaniem, słowami. Jesteśmy też wezwani, aby się o naszą ziemską ojczyznę modlić: Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości.   Jest to rzecz dobra i miła przed Bogiem, Zbawicielem naszym, który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy. (I Tym. 2,1‑4). Słowa „przede wszystkim” oznaczają, że to ma być jedna z pierwszych naszych modlitw!

Zmierzaj do Ojczyzny Niebieskiej, we wszystkim staraj się podobać Jej Królowie, a po drodze zadbaj, aby skutecznie pobłogosławić tą ziemską.

]]>
http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2018/11/09/obywatel-nieba-czy-polski/feed/ 0
Wizja Tatiany Pudło http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/13/sen-tatiany-pudlo/ http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/13/sen-tatiany-pudlo/#respond Mon, 13 Nov 2017 15:05:44 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=504 czytaj dalej...]]>

Modliłam się, dziękowałam Bogu za dziedzictwo, za ziemię obiecaną… i zobaczyłam, że stoję na polu, nie pamiętam krajobrazu, ale dobrze pamiętam zwykłą trawę… nie umiem powiedzieć co to było, sen czy wizja… ale z pewnością mogę powiedzieć, że widziałam w trawie i pośród trawy Bożą chwałę, a Jego obecność była wszędzie… Ciężko wyrazić to słowami… Było to podobne do tego, kiedy widzimy piękny kwiat, oglądamy, rozkoszujemy się jego widokiem, ale żeby pomyśleć, że to Bóg go stworzył, potrzebujemy czasu. Ale tam było odwrotnie – od razu wyraźnie widać było Jego chwałę, a potem sam kwiat… Przez oglądanie Jego chwały i rozkoszowanie się Jego obecnością spływała na mnie radość i cały czas rosła, i nie było jej końca… nie męczyło mnie to ani mi się nie nudziło… na ziemi można być zmęczonym dobrymi emocjami – tam odwrotnie… nie było żadnych ograniczeń – strachu, wątpliwości… uwielbienie – to tam taki normalny, stały stan…

Sen‑wizja skończył się i ja zastanawiałam się – to przez oglądanie tylko trawy i pola? Bo nic innego nie widziałam… Ale i tak byłam szczęśliwa, że mogę wracać w pamięci do tego stanu rozkoszy…

Po miesiącu czy dwóch, znowu byłam w tym samym miejscu… pole, trawa… i radość bezgraniczna oglądania Bożej chwały i obecności… i nagle przed sobą zobaczyłam Boga… dokładniej, to całego Go nie widziałam, tylko część… patrzyłam tam i widziałam całą naszą relację z Bogiem – jak On mnie kocha, troszczy się o mnie, chroni, dba – moje modlitwy, pytania, wyznania – Jego odpowiedzi, objawienia, namaszczenia, przebaczenie, oczyszczenie (wszystko, co tutaj mam na ziemi, ale nie mogę tego zobaczyć) i w tym wszystkim Jego Potęgę, Moc, Chwałę… po jakimś czasie ta chwała zaczęła zstępować na mnie, a ja nią jaśniałam… ona odbijała się ode mnie… Moją cząstkę w Bogu mogłam widzieć tylko ja. Ta chwała nie miała granic… obok siebie zobaczyłam innych ludzi… oni też patrzyli na Boga i widzieli swoje cząstki w Bogu, których nikt inny nie mógł bezpośrednio zobaczyć, ale każdy mógł oglądać ich odbicie… to była taka mozaika Boga… Jego odbicie w nas… taka pełnia, którą On nas napełnił… w tym momencie bardzo zaskoczyła mnie jedność, która łączyła różnice pomiędzy poziomami i rodzajami chwały w nas – była to prawie namacalna – miłość – o tak to była MIŁOŚĆ – Ona potrafiła bez zmiany indywidualności każdego z nas stworzyć JEDNO bez konfrontacji!!!! To co na ziemi doprowadziłoby do konfliktu lub religijnej wojny tu w ogóle nie było istotne…

Jeszcze dziwniejsze było to, że nie widziałam w ogóle dokładnych rysów ludzi stojących obok… bo chwała Boża zstępująca na nich odwracała całą uwagę na siebie…

Mieliśmy swoje cząstki w Bogu, jeden mniejszą, drugi większą… ale nikt nie był zazdrosny, ani nie użalał się nad sobą… bo najmniejsza cząstka była tak duża, że można było się rozkoszować nią przez całą wieczność, a ten który miał bardzo, bardzo dużą cząstkę, wiedział że i tak to nie jest cały Bóg… żeby oglądać Całego Boga, musieliśmy spojrzeć na siebie nawzajem…

Pamiętam ten stan wolności od strachu przed błędami, grzechami – to było niesamowite!

Wolność, miłość, jedność – to wszystko wywoływało olbrzymią radość, która cały czas narastała…

Bardzo jestem szczęśliwa, że doświadczyłam czegoś takiego… teraz widzę w Biblii
i w życiu to, co wcześniej nie było widoczne… mam duże pragnienie lepszej relacji z Bogiem… więcej szacunku do relacji innych ludzi z Bogiem i nie tylko w Kościele…

Ale zdaję sobie sprawę, że sam ten sen ani nie przybliża ani nie oddala mnie od Boga… bo błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli…

]]>
http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/13/sen-tatiany-pudlo/feed/ 0
Wiara jak ziarnko gorczycy http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/06/17/wiara-jak-ziarnko-gorczycy/ http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/06/17/wiara-jak-ziarnko-gorczycy/#respond Sat, 17 Jun 2017 21:18:09 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=431 czytaj dalej...]]>

Z powodu waszej małej wiary – wyjaśnił. – Zapewniam was bowiem, gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy i powiedzieli tej górze: Przenieś się stąd tam – przeniesie się. Nic nie byłoby dla was niemożliwe. (Mat. 17,20 Nowe Przymierze)

Ten fragment Słowa przez lata wywoływał we mnie uczucie potępienia. Może nie tylko we mnie… Bo nie znam nikogo, kto za pomocą słów przeniósłby choćby malutki pagórek na choćby niewielką odległość. W dodatku Pan Jezus mówi, że wystarczy to tego wiary wielkości ziarna gorczycy. To nawet takiej ilości wiary nie mamy?

Proponuję jednak spojrzeć na ten fragment inaczej. Ziarno gorczycy, nazwane najmniejszym z ziaren, oznacza malutki początek czegoś, co może urosnąć do czegoś znaczącego (krzew, który daje ptakom schronienie, który jest większy od innych jarzyn w ogrodzie). Zatem nie chodzi o to, jak duże jest to teraz, ale o to, że z małego może wyrosnąć coś wielkiego.

Jest to zgodne ze strategią Pana Jezusa w stosunku do ludzi, których powoływał do służby w Królestwie. Nie liczyły się ich dotychczasowe osiągnięcia duchowe, ani pozycja, ani wykształcenie. Chodziło raczej o to, kim ci ludzie mogą się stać w rękach Mistrza. Bóg patrzy na nas bardziej w perspektywie tego kim możemy się stać, niż tego, co osiągnęliśmy do tej pory. Bóg nie patrzy na nas tylko tu i teraz. On jest ponad czasem i bierze pod uwagę całą naszą drogę życia.

Jeśli uwzględnimy, to wypowiedź Pana Jezusa możemy zrozumieć następująco: Jeśli znajdę w Tobie choćby najmniejszą porcję wiary (wielkości ziarna gorczycy), to jestem w stanie pomnożyć ją do poziomu, w którym będziesz przenosić góry swoim słowem. Jeśli przyjrzysz się uważnie biblijnym historiom bohaterów wiary, na przykład ojca wiary Abrahama, to zobaczysz jak w ich życiu następował proces wzrostu wiary od minimalnego poziomu zaufanie Bogu, do wiary wyjątkowej (np. wiara w przywrócenie do życia umarłego – patrz Jak. 2,21-23 oraz Hebr. 11,17-19). Każdy krok zaufania, każde wydarzenie, w którym wiara „sprawdziła się” powodowało dalszy wzrost wiary. To wydaje się proste, ale…

Problem polega na tym, że większa wiara wymaga większych wyzwań. Żeby doświadczyć wielkiego przełomu finansowego, trzeba stanąć przed ogromną, niemożliwą do zaspokojenia potrzebą finansową. Żeby dokonał się spektakularny cud uzdrowienia, potrzeba kogoś, kto ciężko, nieuleczalnie choruje. Żeby nastąpiło przywrócenie do życia, potrzeba kogoś kto właśnie zmarł przedwcześnie. A co z koniecznością intensywnego zaangażowania przez wiele lat w oczekiwaniu na przełom duchowy? A co z tymi, którzy obejrzą efekty swojej wiary (wierności) dopiero po swojej śmierci, bo zadanie, które im powierzono jest większe niż życie jednego człowieka? A więc wzrost wiary oprócz tego, że wymaga czasu, to jeszcze niemało kosztuje!

Niezwykle zachęcającą rzeczą jest to, że każdy z uczniów Chrystusa ma przygotowaną przez Niego indywidualną ścieżkę rozwoju wiary – wzrostu ziarnka gorczycy. I na początek wystarczy najmniejsza porcja, którą powierzamy w ręce Mistrza, a on już będzie umiał to pomnożyć.

Zatem, następnym razem, gdy staniesz przed jakimś trudnym, „niemożliwym” wyzwaniem, podziękuj Bogu za wspaniałą okazję do wzrostu Twojej wiary. A następnie poproś go o Słowo, które będzie podstawą do właściwej decyzji, działania, modlitwy, oczekiwania. Niech Twoja wiara wzrasta!

]]>
http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/06/17/wiara-jak-ziarnko-gorczycy/feed/ 0
Wiedzieć czy widzieć? http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/03/22/wiedziec-czy-widziec/ http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/03/22/wiedziec-czy-widziec/#respond Wed, 22 Mar 2017 20:50:01 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=290 czytaj dalej...]]>

Bardzo mnie ostatnio poruszyła historia Pawła i Sylasa, gdy po raz pierwszy w historii dotarli z Ewangelią do Europy, czyli trafili do Filippi (Dzieje Apostolskie 16).

Czytamy tam o pewnej dziewczynie, która przynosiła znaczące dochody swoim właścicielom. Miała ducha wieszczego i ludzie płacili spore pieniądze, aby posłuchać tego, co miała do powiedzenia. A więc jej słowa miały niemałą wartość. I ta właśnie dziewczyna, bez żadnych opłat, przez wiele dni ogłaszała całemu miastu, że Paweł i Sylas „są sługami Najwyższego Boga! Oni głoszą wam drogę zbawienia!” Czy można sobie wyobrazić lepszą kampanię reklamową? Nie mam wątpliwości, że informacja skutecznie dotarła do wszystkich w mieście! I nie była to żadna oszczercza kampania! Ta młoda kobieta, której słów ludzie za pieniądze chcieli słuchać, mówiła prawdę! Ważną prawdę!

A jednak informacja, wiedza, to nie to samo, co przekonanie!

Kiedy zmęczony gorliwością dziewczyny (albo raczej uporem mieszkającego w niej demona) Paweł w końcu wyrzucił z niej złego ducha, jej reklama nic Pawłowi i Sylasowi nie pomogła. Zostali w niesprawiedliwy i okrutny sposób pobici, a następnie wrzuceni do najgorszej celi w więzieniu. I nie wydarzyło się to gdzieś w ciemnym zaułku, ale publicznie, przy współudziale tłumu mieszkańców miasta, jego władz i miejscowej służby więziennej. Taka trudna do zrozumienia historia… Wygląda na to, że duchowe konflikty mają wyższość nad rozumem. Ale najlepsze następuje potem.

Paweł i Sylas modlą się i wielbią Boga. I wtedy dokonuje się niesamowity cud! Następuje trzęsienie ziemi. Samo trzęsienie ziemi, to w Grecji rzecz normalna, niemal codzienna. Ale już to, że „mocne” trzęsienie nikogo nie zabija ani nie rani, a tylko otwierają się drzwi więzienia i opadają kajdany więźniów jest rzeczą niezwykłą. Taka precyzja musi być dziełem Bożym! I wtedy czytamy o czymś jeszcze bardziej niezwykłym. Stróż więzienia pada do nóg Pawła i Sylasa i nazywając ich „panami” (tytuł przysługujący Bogu, ewentualnie cesarzowi) i pyta się o drogę zbawienia! Do tego momentu, tak jak wszyscy wiedział, co głosili apostołowie, teraz otworzyły mu się oczy i zobaczył, Kto za nimi stoi i jak bardzo on sam potrzebuje ratunku. Zobaczył świętość Boga i swoją grzeszność.

Całkiem podobna jest historia Szymona Piotra, gdy dokonał niezwykłego połowu ryb na polecenie Pana Jezusa (patrz Ewangelia Łukasza 5).

W tej historii jest jeszcze jeden, bardzo znaczący wątek. Jestem przekonany, że Bóg odpowiedział na niezwykłą postawę Pawła i Sylasa, którzy zamiast się nad sobą użalać, śpiewali Jemu na chwałę. To wydaje się kluczem do tego cudu. Postawa przebaczenia, wdzięczności, oddawania chwały Bogu w chwilach bólu, niesprawiedliwości, odrzucenia ma niezwykłą moc. To był klucz do otwarcia oczu stróża więziennego i zbawienia całego jego domostwa.

Ludzie zostali duchowo zaślepieni i nie wystarczy, aby usłyszeli treść Ewangelii – potrzeba jeszcze Bożej mocy, aby otworzyły im się oczy i mogli uwierzyć!

]]>
http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/03/22/wiedziec-czy-widziec/feed/ 0
Wezwanie do nawrócenia http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/02/08/wyobraz-sobie-jezusa/ Wed, 08 Feb 2017 21:34:53 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=216 czytaj dalej...]]>

Oto refleksja z zachętą, do zadania sobie pytania, czy tak postąpiłby Jezus? 

Wyobraźcie sobie, jeśli jesteście w stanie, Jezusa zachęcającego ludzi, by skłonili swe głowy po wysłuchaniu Kazania na Górze, a następnie bardzo powoli i łagodnie (w czasie kiedy brat organista przygrywa w tle nastrojową melodię) mówiącego do tłumu: „Teraz, kiedy wasze głowy są pochylone, a oczy zamknięte, jeśli naprawdę chcecie stać się dziś moimi uczniami, jeśli naprawdę chcecie pokazać mojemu Ojcu i Mnie, jak poważnie traktujecie słowa, które dziś wygłosiłem, to chciałbym abyście powoli podnieśli swoje ręce, tak abym mógł je zobaczyć. O właśnie… tak jest… właśnie tak… Widzę twoją rękę.. i twoją… i tamtą… również tą koło drzewa figowego… właśnie o to chodzi! Teraz, kiedy brat organista gra kolejny nastrojowy motyw, chcę byście powoli zaczęli przemieszczać się do przodu poprzez sam środek tłumu… tak jest, ci którzy podnieśli w górę swoją dłoń. Chcę wiedzieć, że naprawdę poważnie podchodzicie do sprawy. A teraz pragnę poprowadzić was w modlitwie…” Keith Green

]]>
Modlitwa grzesznika http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/02/07/modlitwa-grzesznika/ http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/02/07/modlitwa-grzesznika/#comments Tue, 07 Feb 2017 19:30:47 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=211 czytaj dalej...]]>

Lubimy działać w prostych, poukładanych schematach.

Gdy chodzi o głoszenie Ewangelii, to popularny w naszych czasach schemat wygląda mniej więcej tak. Gromadzimy nienawróconych w jakimś miejscu. Następnie ktoś głosi do nich płomienne kazanie objaśniające Ewangelię i konieczność dokonania wyboru przez słuchaczy. I wtedy ewangelista prosi o zamknięcie oczu oraz pochylenie głów i zapewniając w ten sposób pewną atmosferę intymności, wzywa tych, którzy chcą podążać za Jezusem, aby podnieśli rękę, wyszli do przodu, a potem powtórzyli modlitwę przyjęcie Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Bardzo często słyszymy wtedy, że tyle a tyle osób nawróciło się.

Może to też być osobista rozmowa w której pada propozycja modlitwy „przyjęcia Jezusa”. Ale czy na pewno, ktoś kto wypowiedział taką modlitwę nawrócił się? Wiem o przypadkach, gdzie taka modlitwa nie oznaczała nawrócenia i wiem też o takich, gdzie to rzeczywiście było przełomowe wydarzenie w procesie nawrócenia. No i jest ogromna ilość takich zdarzeń, gdzie nie da się udowodnić, że nawrócenie nastąpiło, bo nie ma później żadnego kontaktu z tymi osobami. Polecam tekst Keitha Greena z działu Cytaty.

Uważam, że nie powinniśmy używać słowa „nawrócony” jeśli nie mamy dowodów na to, że ktoś rzeczywiście się nawrócił. Wyjście do przodu i powtórzenie modlitwy nie jest takim dowodem. Co więc faktycznie się dzieje, gdy ktoś odpowiada w taki sposób na wezwanie ewangelisty? Najprawdopodobniej został dotknięty przez Boga, co jest dobre! Jeśli to początek procesu, to potrzebuje dalszej, delikatnej opieki. Jeśli to finał, to jako nowonarodzone niemowlę duchowe dramatycznie potrzebuje, aby się nim zająć! Z drugiej strony, byłem osobiście zaangażowany w sytuacje, gdy ktoś nie wypowiedział „prawidłowej” modlitwy grzesznika, a autentycznie się nawrócił! Ta popularna obecnie metoda ewangelizacji pojawiła się całkiem niedawno, mniej niż 200 lat temu!

Jaki jest więc sens „modlitwy grzesznika”? Na podstawie Listu do Rzymian 10,8‑10 jest to sposób przychodzenia do Boga w celu otrzymania zbawienia. Jego wartość zależy jednak od zaangażowania serca, a nie tylko ust. A tego nie jesteśmy w stanie zobaczyć… Nie powinniśmy mylić sposobu przychodzenia do Boga ze szczerym zawróceniem do Niego.

Co powinniśmy zatem robić? Interesować się człowiekiem i prowadzić go według potrzeby, jaką ma w danym momencie. Zamiast rozczarowania będzie satysfakcja!

]]>
http://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/02/07/modlitwa-grzesznika/feed/ 1