Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 45

Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 46

Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 47

Warning: Trying to access array offset on false in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php on line 48

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 29

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 30

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 36

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 41

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 46

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 50

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/page-header/functions/functions.php on line 56

Warning: Trying to access array offset on null in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/gp-premium/blog/functions/images.php on line 75

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-content/plugins/postman-smtp/Postman/PostmanOAuthToken.php:45) in /home/klient.dhosting.pl/lukasz9/andrzej.kbwch.pl/public_html/wp-includes/feed-rss2.php on line 8
nadzieja – Dwie strony medalu https://andrzej.kbwch.pl Czy dostrzegasz obydwie? Sat, 05 Jan 2019 19:17:18 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.8.5 https://andrzej.kbwch.pl/wp-content/uploads/2017/03/cropped-medal-32x32.png nadzieja – Dwie strony medalu https://andrzej.kbwch.pl 32 32 Śmierć – zła czy dobra? https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2019/01/05/smierc-zla-czy-dobra/ https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2019/01/05/smierc-zla-czy-dobra/#comments Sat, 05 Jan 2019 12:02:30 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=565 czytaj dalej...]]>

Śmierć kogoś znajomego jest zawsze konfrontacją z wiecznością, rodzi wiele trudnych pytań. A jeśli to była osoba bliska, to rozstanie się z nią jest przyczyną ogromnego bólu.

Szczególnie trudno pogodzić się z tym, że odchodzi ktoś, kto jest znany z dobrych dzieł i jest w trakcie pełnienia wspaniałej służby w tym świecie. Gdy dowiadujemy się o chorobie, modlimy się o uzdrowienie. Gdy uzdrowienie nie następuje, to ogarnia nas poczucie bezradności. Możemy się do tego stopnia zniechęcić, że przestaniemy wierzyć, że Bóg uzdrawia. Możemy też zareagować desperacją, żeby znaleźć skuteczniejszy sposób modlitwy przeciwko złośliwym chorobom takim, jak nowotwór. Jeśli desperacja ta jest z Bożego pobudzenia to dobrze! Oglądamy co raz więcej uzdrowień z poważnych chorób. Jeśli desperacja wynika tylko ze złości na chorobę i cierpienie, to może nic nie dać…

A może potrzebne jest zupełnie inne spojrzenie na śmierć? Co Pan Bóg mówi na temat śmierci? Gdy Adam i Ewa zgrzeszyli, Bóg powiedział: Ponieważ człowiek stał się taki, jak jeden z Nas – zna dobro i zło – to oby teraz nie wyciągnął ręki i nie zerwał owocu również z drzewa życia; oby nie zjadł i nie żył przez to na wieki!. Dlatego Pan, Bóg usunął człowieka z ogrodu Eden… (I Mojż. 3,22–23) A więc śmierć jest wybawieniem od niekończącego się życia w grzechu i jego konsekwencjach: przekleństwie, cierpieniu, chorobie!

Z kolei apostoł Paweł napisał: Bo dla mnie życie, to Chrystus, a śmierć – to zysk. Jeśli już żyć w ciele, to dla owocnej pracy. Co bym wolał? – Nie wiem. Pociąga mnie jedno i drugie. Chciałbym stąd odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze. Jednak pozostać w ciele – to dla was korzystniejsze. (Fil. 1,21–24) Taka wypowiedź na temat śmierci jest możliwa tylko wtedy, gdy ktoś w jakimś stopniu doświadczył „bycia z Chrystusem” i było to doświadczenie równie rzeczywiste, jak doświadczenie doczesnego materialnego życia. I wiemy, że miał on niezwykłe spotkania z Chrystusem (patrz np. II Kor. 12,2‑4).

Zatem Paweł „zajrzał” do świata, gdzie króluje Chrystus, „dotknął go” i to zmieniło jego spojrzenie. Może i my potrzebujemy takiego doświadczenia? Nie tylko szukać przełomów w tym życiu, ale także umocować się w przyszłym? Nie tylko być gotowym na odejście z powodu uciążliwości obecnego stanu (na przykład bolesna, przewlekła choroba), ale z powodu atrakcyjności przyszłego życia? Odnoszę się do tego we wpisie „Jak się zakotwiczyć w wieczności?”.

Gdyby było odwrotnie, niż jest obecnie, czyli chrześcijanie wyżej ceniliby sobie życie z Chrystusem w wieczności, niż to doczesne, to oczywiście dążylibyśmy do tego, aby jak najszybciej odejść z tego świata. Zamiast podejmować walkę z chorobą groźną dla życia, uznalibyśmy ją za dobrą okazję, aby odejść. Nasza modlitwa byłaby raczej: „Niech to się stanie jak najszybciej, bez zbędnego bólu”. Ale jest jeszcze coś: zadanie do wykonania w tym życiu. Jest Boży plan dla Ciebie, pewna trasa do przebiegnięcia, praca do wykonania. I chodzi tutaj o zadanie, które będzie mieć ogromne znaczenie w wieczności: kolejne osoby zbawione, kolejni uczniowie Chrystusa, wierzący doprowadzeni do dojrzałości. To był powód, dla którego Paweł uznał, że jeszcze tutaj zostaje i dopiero, gdy dokończył swoje zadanie napisał: Toczyłem piękny bój. Bieg ukończyłem. Wiarę – zachowałem. Teraz czeka na mnie wieniec sprawiedliwości… (II Tym. 4,7–8) W takim przypadku śmierć jest wezwaniem do odebrania nagrody po spełnieniu swojego zadania.

Pozostaje jeszcze ból rozłąki. Szczególnie dotkliwy, gdy odszedł ktoś bliski, np. współmałżonek. Im lepsza relacja z małżonkiem, tym większy ból. Rana potrzebuje swojego czasu, aby się zabliźnić. I to pod warunkiem, że nie będzie rozdrapywana. Sam czas nie goi ran. Pocieszenie i uzdrowienie przychodzi od Stwórcy, a jednocześnie kochającego Ojca. On może każdemu pomóc.

Niech sam Bóg da nam zrównoważone, pełne spojrzenie na życie i śmierć, a także przyniesie pocieszenie i uzdrowienie każdemu, kto cierpi ból rozłąki! On jest DOBRY!

]]>
https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2019/01/05/smierc-zla-czy-dobra/feed/ 2
Pomnażanie talentów – osobisty rozwój, czy wspieranie innych? https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/12/09/pomnazanie-talentow-osobisty-rozwoj-czy-wspieranie-innych/ https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/12/09/pomnazanie-talentow-osobisty-rozwoj-czy-wspieranie-innych/#comments Sat, 09 Dec 2017 11:56:40 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=521 czytaj dalej...]]>

Zwrot ze znanego podobieństwa Pana Jezusa stał się częścią naszego języka. Niestety, po drodze, w jakiś sposób znaczenie tego, co On powiedział zostało przekręcone. Takie błędne zrozumienie ważnego nauczania Pana Jezusa może mieć poważne konsekwencje w wieczności. Chodzi mi o podobieństwo o talentach, w którym Pan Jezus mówi o nagrodzie za służbę (Mat. 25,14-30, a ten zwrot, to „zakopać swój talent”)

Zacznijmy od wyjaśnienia, co oznacza słowo „talent”. Nie ma absolutnie żadnych powodów, aby chodziło o nasze zdolności czy obdarowanie! Wręcz przeciwnie, przy takim rozumieniu podobieństwo zawiera absurdalne, trudne do wyjaśnienia stwierdzenia: I dał jednemu pięć uzdolnień, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według zdolności i odjechał (werset 15) oraz Powinieneś był więc dać uzdolnienia moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem (werset 27 – jak można swoje uzdolnienia oddać bankierom?)

Talent to jednostka wagi używana do odmierzania złota lub (częściej) srebra o dużej wartości. Trudno jest to przeliczyć na dzisiejszą walutę – może to być wielkość rzędu jednego miliona polskich złotych (patrz objaśnienie, którego do tego prowadzi). Zatem wydaje się, że zastąpienie w podobieństwie słowa „talent” słowem „milion”, pomoże nam lepiej je zrozumieć.

Zatem o czym jest to podobieństwo? O tym, że Pan powierza swoim sługom ogromny majątek, a ich zadaniem jest tym majątkiem obracać, aż Pan powróci. Ci słudzy, którzy pomnożą majątek swojego Pana, otrzymają za to nagrodę. O jaki majątek naszego Pana może chodzić? Co jest tak cenne, że porównane jest do miliona? Pewną wskazówkę otrzymujemy przez słowa mówiące o wartości ludzkiej duszy: Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją? (Mat. 16,26) Jeśli do tego dołożymy fakt, że wielkość w Królestwie Bożym mierzy się ilością osób, którym ktoś służy (Mar. 10,43-45), to uzasadnione staje się stwierdzenie, że tym drogocennym majątkiem Pana Jezusa są ludzie. Zaś pomnażanie talentów, to nic innego jak pomnażanie ilości ludzi zbawionych, uwolnionych od grzechu, uczynionych uczniami, doprowadzonych do dojrzałości. Zatem według tego, jak pobłogosławiliśmy innych ludzi, jak bardzo pomnożyliśmy w ludziach Boże życie, dostaniemy nagrodę. Nie liczy się jakie masz zdolności i obdarowanie, liczy się jak inni ludzie z tego korzystają! Jak wielu z nich naprawdę służysz.

A co ze zdolnościami i ich rozwijaniem? Cóż, jeśli to jest tylko rozwijanie samego siebie, to taka postawa jest bardzo skupiona na sobie i na pewno nie spotka się z pochwałą. Ale jeśli ktoś rozwija się po to, aby lepiej służyć innym, to ma sens. Naprawdę jednak tak jest, że prawdziwy rozwój wymaga pełnego miłości zaangażowania w życie drugiego człowieka.

Jeśli zatem zależy Ci, aby otrzymać nagrodę od Pana Jezusa, gdy On przyjdzie po raz drugi, zadaj sobie pytania:

Kogo Pan Jezus Tobie powierzył? W jaki sposób jesteś błogosławieństwem, w jaki sposób służysz tym osobom? Co dobrego robisz dla ich zbawienia i duchowego rozwoju? Czy naprawdę następuje w nich pomnożenie?

I jeszcze drobna wskazówka: jeśli masz dzieci, to one na pewno są częścią talentów, które Pan Jezus Tobie powierzył.

]]>
https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/12/09/pomnazanie-talentow-osobisty-rozwoj-czy-wspieranie-innych/feed/ 2
Inwestowanie w wieczność https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/26/inwestowanie-w-wiecznosc/ https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/26/inwestowanie-w-wiecznosc/#respond Sun, 26 Nov 2017 21:05:11 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=509 czytaj dalej...]]>

Inny sposób wzmocnienia nadziei, „zakotwiczenia się w niebie”, to świadome zainwestowanie doczesnego życia w wieczność. Pan Jezus zachęca nas: Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną: Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną. Albowiem gdzie jest skarb twój – tam będzie i serce twoje (Mat. 6,19-21). To jego stwierdzenie oznacza, że możemy w trakcie doczesnego życia gromadzić sobie skarby w niebie i że jest to bardzo pewna, bezpieczna inwestycja. Pozwolę sobie przytoczyć przykład osoby, która to niewątpliwie robiła.

Apostoł Paweł był bardzo świadomy wieczności i wartości inwestowania swojego życia właśnie w wieczność. Do chrześcijan w Tesalonice, którym głosił Ewangelię, następnie otoczył opieką i doprowadził do dojrzałości, napisał: Bo któż jest naszą nadzieją albo radością, albo koroną chwały przed obliczem Pana naszego Jezusa Chrystusa w chwili jego przyjścia? Czy nie wy? (I Tes. 2,19)

Jeśli przeczytamy jeszcze kilka innych wersetów z tego samego rozdziału (I Tes. 2,7‑12), poprzedzających powyżej zacytowany, to jasne staje się, że Paweł, a także towarzyszący mu Sylas i Tymoteusz, zainwestowali część swojego życia w Tesaloniczan. Najpierw tych nowonawróconych ludzi – duchowe niemowlęta – otoczyli matczyną miłością, pełną pasji i oddania. A potem, gdy oni już nieco „podrośli” duchowo, wychowywali ich okazując im ojcowską miłość. Zachęcali do lepszego, bardziej zwycięskiego życia. Uczyli radzić sobie z bólem porażek i niepowodzeń. A także swoim własnym przykładem pokazywali jak żyć bezkompromisowo dla wartości Bożego Królestwa. A taki rodzaj rodzicielskiej opieki wymaga poświęcenia! Nie da się czegoś takiego dokonać bez dotknięcia życia tych ludzi, bez oddania im jakiejś części swojego życia. I właśnie w ten sposób Paweł  gromadzili sobie nagrodę w niebie – wieniec chwały.  

Jest wiele osób, które starają się służyć Bogu. Jest wielu przywódców, których podziwiamy za ich osiągnięcia w tej służbie: ilość ludzi, którzy usłyszeli Ewangelię, wzrost lokalnej wspólnoty kościelnej, a może nauczanie, które zmieniło wiele osób. Ale wygląda na to, że spośród wielu rzeczy, które możemy robić, najcenniejsze jest „zasiewanie” swojego życia w życie drugiego człowieka. W gronie tych, którzy zgromadzili sobie nagrodę w niebie z całą pewnością są wszyscy pobożni rodzice, którzy otaczają miłością i wychowują swoje dzieci. W szczególności wszystkie mamy, które w pełnej poświęcenia miłości przekazują swoim dzieciom swoją wiarę w Boga. Ta służba nie straci swojej nagrody, chociaż tutaj na ziemi, często jest niedoceniana.

A Ty, dla kogo żyjesz? W kogo zasiewasz swoje życie? Dla kogo jesteś błogosławieństwem?

Pan Jezus zachęcając do inwestowania swojego życia w wieczność, powiedział jeszcze coś ważnego: gdzie jest skarb twój – tam będzie i serce twoje (Mat. 6,21). To oznacza, że jeśli świadomie inwestujesz w wieczność, czyli robisz coś, za co nagroda będzie dopiero w przyszłym życiu, przenosisz TAM swoje serce, „zakotwiczasz się w wieczności”. To oznacza właściwą zmianę w kierunku życia, zainteresowaniach, priorytetach. Nadzieja wieczności wzrasta.

]]>
https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/26/inwestowanie-w-wiecznosc/feed/ 0
Wizja Tatiany Pudło https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/13/sen-tatiany-pudlo/ https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/13/sen-tatiany-pudlo/#respond Mon, 13 Nov 2017 15:05:44 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=504 czytaj dalej...]]>

Modliłam się, dziękowałam Bogu za dziedzictwo, za ziemię obiecaną… i zobaczyłam, że stoję na polu, nie pamiętam krajobrazu, ale dobrze pamiętam zwykłą trawę… nie umiem powiedzieć co to było, sen czy wizja… ale z pewnością mogę powiedzieć, że widziałam w trawie i pośród trawy Bożą chwałę, a Jego obecność była wszędzie… Ciężko wyrazić to słowami… Było to podobne do tego, kiedy widzimy piękny kwiat, oglądamy, rozkoszujemy się jego widokiem, ale żeby pomyśleć, że to Bóg go stworzył, potrzebujemy czasu. Ale tam było odwrotnie – od razu wyraźnie widać było Jego chwałę, a potem sam kwiat… Przez oglądanie Jego chwały i rozkoszowanie się Jego obecnością spływała na mnie radość i cały czas rosła, i nie było jej końca… nie męczyło mnie to ani mi się nie nudziło… na ziemi można być zmęczonym dobrymi emocjami – tam odwrotnie… nie było żadnych ograniczeń – strachu, wątpliwości… uwielbienie – to tam taki normalny, stały stan…

Sen‑wizja skończył się i ja zastanawiałam się – to przez oglądanie tylko trawy i pola? Bo nic innego nie widziałam… Ale i tak byłam szczęśliwa, że mogę wracać w pamięci do tego stanu rozkoszy…

Po miesiącu czy dwóch, znowu byłam w tym samym miejscu… pole, trawa… i radość bezgraniczna oglądania Bożej chwały i obecności… i nagle przed sobą zobaczyłam Boga… dokładniej, to całego Go nie widziałam, tylko część… patrzyłam tam i widziałam całą naszą relację z Bogiem – jak On mnie kocha, troszczy się o mnie, chroni, dba – moje modlitwy, pytania, wyznania – Jego odpowiedzi, objawienia, namaszczenia, przebaczenie, oczyszczenie (wszystko, co tutaj mam na ziemi, ale nie mogę tego zobaczyć) i w tym wszystkim Jego Potęgę, Moc, Chwałę… po jakimś czasie ta chwała zaczęła zstępować na mnie, a ja nią jaśniałam… ona odbijała się ode mnie… Moją cząstkę w Bogu mogłam widzieć tylko ja. Ta chwała nie miała granic… obok siebie zobaczyłam innych ludzi… oni też patrzyli na Boga i widzieli swoje cząstki w Bogu, których nikt inny nie mógł bezpośrednio zobaczyć, ale każdy mógł oglądać ich odbicie… to była taka mozaika Boga… Jego odbicie w nas… taka pełnia, którą On nas napełnił… w tym momencie bardzo zaskoczyła mnie jedność, która łączyła różnice pomiędzy poziomami i rodzajami chwały w nas – była to prawie namacalna – miłość – o tak to była MIŁOŚĆ – Ona potrafiła bez zmiany indywidualności każdego z nas stworzyć JEDNO bez konfrontacji!!!! To co na ziemi doprowadziłoby do konfliktu lub religijnej wojny tu w ogóle nie było istotne…

Jeszcze dziwniejsze było to, że nie widziałam w ogóle dokładnych rysów ludzi stojących obok… bo chwała Boża zstępująca na nich odwracała całą uwagę na siebie…

Mieliśmy swoje cząstki w Bogu, jeden mniejszą, drugi większą… ale nikt nie był zazdrosny, ani nie użalał się nad sobą… bo najmniejsza cząstka była tak duża, że można było się rozkoszować nią przez całą wieczność, a ten który miał bardzo, bardzo dużą cząstkę, wiedział że i tak to nie jest cały Bóg… żeby oglądać Całego Boga, musieliśmy spojrzeć na siebie nawzajem…

Pamiętam ten stan wolności od strachu przed błędami, grzechami – to było niesamowite!

Wolność, miłość, jedność – to wszystko wywoływało olbrzymią radość, która cały czas narastała…

Bardzo jestem szczęśliwa, że doświadczyłam czegoś takiego… teraz widzę w Biblii
i w życiu to, co wcześniej nie było widoczne… mam duże pragnienie lepszej relacji z Bogiem… więcej szacunku do relacji innych ludzi z Bogiem i nie tylko w Kościele…

Ale zdaję sobie sprawę, że sam ten sen ani nie przybliża ani nie oddala mnie od Boga… bo błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli…

]]>
https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/13/sen-tatiany-pudlo/feed/ 0
Jak się zakotwiczyć w wieczności? https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/10/jak-sie-zakotwiczyc-w-wiecznosci/ https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/10/jak-sie-zakotwiczyc-w-wiecznosci/#respond Fri, 10 Nov 2017 11:22:09 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=497 czytaj dalej...]]>

Jeśli spośród trzech „nóg”: wiary, nadziei i miłości, na których stoi życie chrześcijanina, „noga” nadziei jest „za krótka”, to czy możemy coś z tym zrobić? Czy można „wydłużyć zbyt krótką nogę nadziei”? Czy można wzmocnić nadzieję, jeśli jest za słaba? Abyśmy nie zlekceważyli tematu, warto podkreślić, że biblijne znaczenie słowa „nadzieja” jest inne niż potoczne „mam nadzieję”. Ta biblijna nadzieja oznacza wytrwałe oczekiwanie na coś, co jest absolutnie pewne, chociaż jeszcze nie teraz, ale w przyszłości.

Jedna z rzeczy, która może nam pomóc, to objawienie tego, co Bóg przygotował. Objawienie nie oznacza po prostu informacji. To jest raczej przedsmak, zadatek tego, co zostało przygotowane przez Boga dla wszystkich zbawionych ludzi. Wobec słabości nadziei u wierzących w Efezie, apostoł Paweł modlił się: Aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego… (Ef. 1,17-18). To właśnie Duch Boży bierze odrobinę tego, co jest w niebie i przynosi to do serc Bożych dzieci. Takie chwilowe doświadczenie nieba stanowi ogromną zachętę, aby dostać więcej.

Przypominam sobie w tym momencie te wszystkie moje spotkania z Bożą chwałą i Jego miłością, doświadczenia radości z Nieba, jakie były moim udziałem. I nie tylko mnie coś takiego się zdarza, ale przeżywa to wiele innych osób. Szczególnie wtedy, gdy mamy do czynienia z napełnieniem Duchem Świętym. Takie doświadczenia powodują, że wzrasta głód nieba. Jest to doświadczenie biblijne, bo czytamy w Liście do Hebrajczyków: …tych którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz, cudownych mocy wieku przyszłego… (Hebr. 6,4-5)

Warto przeczytać historię 40 męczenników z IV wieku (nawet jeśli przez wieki jakieś szczegóły zostały zmienione).

Innym źródłem poznania nadziei jest studiowanie Pisma odnośnie tego tematu. Powinniśmy jak najwięcej wiedzieć o przygotowanym dla nas przez Boga życiu w wieczności. Czym będziemy się zajmować w wieczności? Jak to będzie wyglądało? Co z naszego doczesnego życia będzie się w wieczności liczyć? Odpowiedzi na te pytania są o wiele ważniejsze niż spekulacje na temat antychrysta i wielkiego ucisku. Bo nawet jeśli czyjeś przekonania na ten temat okażą się prawdziwe, to gdy stawiamy czoła prześladowaniom, to właśnie mocna nadzieja wieczności oparta na objawieniu i Słowie, pomoże nam wytrwać, a nie wiedza na temat działalności diabła i ludzi z nim współpracujących!

A jak wygląda Twoja nadzieja? Co Duch Boży włożył do Twojego serca? Co Ci objawił? Czy to jest świeże, czy jest tylko wyblakłym wspomnieniem? Jakie masz zrozumienie wieczności? Czy czytasz Pismo pod tym kątem?

Jak blisko jest nam do postawy apostoła Pawła: Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej (Fil. 1,21-23)

]]>
https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/10/jak-sie-zakotwiczyc-w-wiecznosci/feed/ 0
Krótsza noga nadziei https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/01/krotsza-noga-nadziei/ https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/01/krotsza-noga-nadziei/#comments Wed, 01 Nov 2017 13:41:34 +0000 http://andrzej.kbwch.pl/?p=490 czytaj dalej...]]>

Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja, miłość, te trzy; lecz z nich największa jest miłość. (I Kor. 13,13) Ten werset wymienia trzy cnoty chrześcijanina, które są fundamentalne, gdy chodzi o nasz udział w Królestwie Bożym. Są one jak trzy nogi stołka lub statywu, na których stoi on pewnie, bez zachwiania na każdym podłożu. No chyba, że jedna z nóg jest znacznie krótsza od pozostałych…

Największą z nich jest miłość. Po niej można rozpoznać naśladowców Chrystusa. W każdym momencie historii, autentyczni, znający Boga chrześcijanie dawali dowody posiadania tej cnoty okazując miłość na wiele sposobów. Czasem gubimy się, gdy chodzi o praktykowanie miłości według standardów Chrystusa, ale raczej dobrze rozumiemy, na czym ona polega. Mając taką świadomość, zmagamy się, aby utrzymać/odzyskać to, co nazywamy „pierwszą miłością”.

Z kolei wiara jest częstym tematem nauczania, napisano na jej temat wiele książek. Reformacja przywróciła znaczenie wiary, jako jedynego sposobu, aby się podobać Bogu i przyjąć od Niego zbawienie. W XX wieku mieliśmy do czynienia z poruszeniem, którego celem było odnowienie zrozumienia wiary w Kościele. Od tego czasu mówimy o „ruchu wiary”. Indywidualnie i jako Kościół wzrastamy w wierze w różnych sferach, ostatnio to się szczególnie dokonuje, gdy chodzi o uzdrowienie. Kościół wie czym jest wiara.

Ale nadzieja jest prawie nieobecna w naszej chrześcijańskiej świadomości. Nie jestem pewien, czy na pytanie „na czym polega nadzieja?”, otrzymałbym od każdego poprawną, zgodną z Pismem odpowiedź. Nadzieja dotyczy celu naszego życia, przyszłości, jaka została przygotowana przez Boga w wieczności. A temu poświęcamy stosunkowo niewiele uwagi. Jeśli ktoś opowiada świadectwo, dotyczy ono rzeczy, które się wydarzyły teraz, w tym życiu. Prawie wszystkie nasze modlitwy dotyczą doczesnych potrzeb, jakie odczuwamy: potrzeb materialnych, relacji rodzinnych, zdrowia, duchowej wolności. Jeśli mówimy o sukcesie w życiu i służbie, to przeważnie chodzi o sukces tutaj na ziemi. „Noga nadziei” jest zdecydowanie krótsza w naszym zachodnim chrześcijaństwie. To jest częściowo zrozumiałe, bo doczesne rzeczy są dla nas bardziej rzeczywiste niż te wieczne. Nie jest to też problem nowy, bo już apostoł Paweł napisał:

Przeto i ja, odkąd usłyszałem o wierze waszej w Pana Jezusa i o miłości do wszystkich świętych, nie przestaję dziękować za was i wspominać was w modlitwach moich, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego(Ef. 1,15-18)

A przecież to właśnie w wieczności spędzimy większość naszego życia!

Jeśli nie mamy tej świadomości, to możemy na przykład zmarnować doczesne życie poświęcając je na osiąganie rzeczy, które liczą się tutaj, a nie będą miały żadnej wartości w wieczności. Mądrość polegałaby raczej na inwestowaniu w wieczność, skoro tam jest prawdziwe życie! Powstają więc ważne pytania: Czy inwestuję w wieczność? I czy w ogóle jest taka możliwość? Jak mogę to zrobić najlepiej? Czy są jakieś zasady takiej inwestycji?

I jeszcze jedna uwaga. Są miejsca na świecie, gdzie „noga nadziei” wcale nie jest krótka. Mam na myśli chrześcijan gotowych znieść prześladowanie, spędzając wiele lat w więzieniach. Albo takich, którzy stali się męczennikami wiary, gotowymi na śmierć w kwiecie wieku. Jak zachowalibyśmy się wobec takich wyzwań my, chrześcijanie typu zachodniego?

Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. (I Kor. 15,19)

]]>
https://andrzej.kbwch.pl/index.php/2017/11/01/krotsza-noga-nadziei/feed/ 2